Z wizytą w Krakowie i Wieliczce

Dnia 10 czerwca uczniowie klasy 6b, 7a, 8a i 8b udali się na wspólną wyprawę do dawnej stolicy Polski, królewskiego miasta Krakowa.

W czasie dwudniowej podróży odwiedzili również kopalnię soli kamiennej w podkrakowskiej Wieliczce.

Przedstawiamy relację jednej z uczestniczek wycieczki.

W dniu wyjazdu pogoda dopisała, a my od samego rana byliśmy podekscytowani tym, co nas czeka. Na początku trafiliśmy do Kopalni Soli „Wieliczka”. Tam zeszliśmy w głąb ziemi, a największa w dawnej Polsce kopalnia soli zrobiła na nas ogromne wrażenie. Przewodnik opowiadał ciekawostki związane z historią tego miejsca, o pracy górników i o legendzie św. Kingi. Najbardziej zapadła nam w pamięć wspaniała kaplica św. Kingi wykuta w soli – wszystko, od ołtarza po żyrandole, zrobione z soli! To miejsce było naprawdę wyjątkowe i magiczne.

Następnie udaliśmy się do hotelu, w którym również nie zabrakło miłych wrażeń. Następnego dnia wyruszyliśmy wcześnie rano, aby w Krakowie zwiedzić zabytkowy kościół Mariacki z olśniewającym złotym ołtarzem Wita Stwosza, a później katedrę na Wawelu – jedno z najważniejszych miejsc w historii Polski. Weszliśmy do środka i zobaczyliśmy groby królów, biskupów i bohaterów narodowych. Podziwialiśmy także dzwon Zygmunta, który podobno przynosi szczęście, jeśli dotknie się jego serca. Z katedralnej wieży  roztaczał się niesamowity obraz – widać było całe miasto.

Wstąpiliśmy również do Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Collegium Maius, gdzie dużą popularnością cieszy się pokaz ruchomego i grającego zegara. W czasie widowiska usłyszeliśmy starodawną melodię uniwersytecką i zobaczyliśmy korowód postaci związanych z dziejami uczelni.

Dalej udaliśmy się do jedynego w mieście Żywego Muzeum Obwarzanka. Tam powitała nas prowadząca, która z humorem i pasją opowiedziała historię obwarzanka – jednego z najstarszych symboli Krakowa. Dowiedzieliśmy się, że były one wypiekane już w średniowieczu i że dziś mogą być produkowane tylko w Krakowie i okolicach – inaczej nie mają prawa nosić tej nazwy. Następnie każdy z nas dostał kawałek ciasta i przystąpił do pracy. Uczyliśmy się, jak poprawnie „obwarzać”, czyli zwijać i skręcać ciasto w odpowiedni kształt. Potem nasze obwarzanki zostały posypane różnymi dodatkami – makiem, solą, sezamem – i powędrowały do pieca. Gdy nasze wypieki były już gotowe, każdy mógł zabrać swój do domu albo zjeść od razu, co wielu z nas zrobiło! To były bardzo ciekawe i „smaczne” warsztaty, dzięki którym świetnie się bawiliśmy.

Wycieczka była niezwykle udana, pełna wrażeń, smaków i ciekawostek historycznych. Z pewnością zapamiętamy ją na długo!

Kinga