Ósmoklasiści w Państwowym Muzeum na Majdanku

Dnia 12 czerwca uczniowie klas ósmych wybrali się do Lublina, aby odwiedzić Państwowe Muzeum na Majdanku, które powstało na miejscu byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego, a upamiętnia ofiary II wojny światowej w Europie.

Oto relacje z tego wyjazdu.

Było to miejsce mroczne, bolesne i pełne cierpienia. Na teren obozu weszliśmy przez główną bramę wraz z panią przewodnik, która o wydarzeniach z czasu wojny opowiadała z wielką powagą i szacunkiem. Od samego początku dało się odczuć, że wycieczka jest inna niż wszystkie. Przenieśliśmy się do okresu, który trudno jest dziś sobie wyobrazić.

Najpierw widzieliśmy ogromny Pomnik Walki i Męczeństwa, formę upamiętnienia ofiar niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego. Później przeszliśmy obok małego, białego domu, który jako jedyny znajdował się poza ogrodzeniem obozu. Aby nie przeszkadzać izraelskiej grupie religijnej podczas modlitwy, nie zatrzymywaliśmy się obok tego budynku. Następnie zobaczyliśmy wieże wartownicze, z których strażnicy obserwowali obóz i strzelali do więźniów próbujących ucieczki. To miejsce otoczone ogrodzeniem z drutu kolczastego, niegdyś pod napięciem, a ucieczka z niego była praktycznie niemożliwa. Niedługo potem poszliśmy zobaczyć dawne komory gazowe. Pomieszczenia wyglądały niepozornie, ale pani przewodnik powiedziała nam, że właśnie tam ginęły setki, a nawet tysiące niewinnych ludzi, Polaków, Żydów, jeńców wojennych. Ich marzenia i plany na przyszłość zostały odebrane, kiedy przekraczali bramy obozu. Widzieliśmy również rury biegnące po suficie. Latem wydobywał się z nich wrzątek, a zimą lodowata woda. Każdy, kto choć na moment odsunął się od niej, był brutalnie bity. Tuż obok znajdowało się pomieszczenie z ogromną ilością butów zamkniętych w klatkach. Były tam różne modele, począwszy od butów dla dzieci, a kończąc na masywnych męskich butach. Obuwie należało do osób zamordowanych lub zagazowanych w tym obozie. Patrząc na nie, miałam wrażenie, że to ślady dusz, które zachowały się na ziemi. Kolejnym punktem naszej trasy były baraki, gdzie spali więźniowie. Prycze wykonane z drewna, ułożone jedna nad drugą, mieściły nawet cztery osoby, bez ogrzewania, w skrajnie trudnych warunkach i bez szans na odpowiednią higienę. Dalej poszliśmy zobaczyć Kolumnę Trzech Orłów. Monument stojący na końcu naszej trasy był potężnych rozmiarów. Zwierzęta wzbijające się z kuli ziemskiej symbolizowały wolność i nadzieję na lepsze jutro.

Nasza ostatnia wycieczka na zawsze zostanie w mojej pamięci. Widzieliśmy bardzo dużo. Te obrazy ukazują, że należy pamiętać o przeszłości i nie pozwolić, aby tak tragiczne wydarzenia się powtórzyły.

Daria

 

 

Myślę, że podczas wizyty na Majdanku każdemu z nas towarzyszyło wiele emocji, było to wyjątkowe, niemal wstrząsające przeżycie. Możliwość zobaczenia realiów życia więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego skazywanych na śmierć daje wiele do myślenia. Cieszę się, że mogłam odwiedzić to miejsce i jeszcze bardziej zagłębić się w historię nie tylko obozu, ale też naszego regionu i kraju, w historię nas samych.

Gabriela